Minęło..

ale czy aby dorosła? Zawsze uważałam, że moja dusza jest za stara do obecnych czasów. Lubie silny wiatr o poranku. Ulewę gdy zasypiam. Różne banały których inni wstydzą się wypowiedzieć na głos. Przeglądając po latach mojego bloga naszła mnie ochota na powrót. Powrót do pisania, powrót do zwolnionego tempa, do starych kawałków sprzed lat. Życz mi powodzenia aby wytrwać. W tym roku chce się nauczyć kochać siebie.

*

„Te krzyki, te skargi, te słodkie niepokoje, lękowe stany kochanków, stany oczekiwania, te cierpienia skrywane, przemilczane, ledwie wyrażone, te tysiączne obawy z powodu nieobecności ukochanej osoby, ten uciekający czas, ta nadwrażliwość, te skoki humoru, te rojenia na jawie, zdziecinnienie, ta moralna tortura, której poddana jest próżność i miłość własna, honor, edukacja, skromność, te wzloty i depresje nerwowe, dewiacje chorej wyobraźni, ten fetyszyzm, ta okrutna precyzja zmysłów, które jątrzą i jątrzą bez końca, ten upadek, to ukorzenie, ta rezygnacja, to poniżenie, tracona i odnajdywana bez końca osobowość, te zająknięcia, te słowa, te zdania, użycie zdrobnień, poufałość, ten niepewny dotyk, epileptyczne drgawki, kolejne, wielokrotne nawroty choroby, ta namiętność coraz bardziej zmieszana, burzliwa, która niszczy stopniowo aż do całkowitego upośledzenia, całkowitego zniweczenia duszy, do wygaszenia zmysłów, do wycieńczenia szpiku, do spustoszenia mózgu, do wyschnięcia serca, ta potrzeba unicestwiania, destrukcji, okaleczania, ta potrzeba tkliwości, uwielbienia, mistycyzmu, to nienasycenie, które objawia się nadpobudliwością błon śluzowych, wypaczeniem smaku, zachwianiem równowagi naczyniowo-ruchowej i obwodowej i które rodzi zazdrość i zemstę, zbrodnie, kłamstwa, zdrady, to bałwochwalstwo, ta nieuleczalna melancholia, ta apatia, ta głęboka nędza moralna, to ostateczne i żałosne zwątpienie, ta rozpacz, czyż a podstawie owych wyraźnych symptomów miłości nie możemy postawić diagnozy i nakreślić pewna ręką klinicznego obrazu masochizmu?”

Blaise Cendrars

*

„najbardziej w życiu przeszkadzają mi łokcie i plecy, chciałbym żeby było wiecej serca i rozumu”

*

„..czasem lubie ostro sie zeszmacić ledwo trzymam sie na nogach lubie wtedy leżeć na chodniku i popatrzeć w oczy boga..”

-

‚. kochana marysiu pisze do ciebie ten list juz z miasta . zima tu lagodniejsza . mie ma tyle sniegu . ostatnio wybieglem boso na mroz . chcialem sie przeziebic i umrzec . tesknie za toba . twoj staszek .’